Kasyno a emocje

Napisał: pokerzysta  /  Kategoria: artykuly

Każdy, kto choć raz przekroczył w swoim życiu próg kasyna wie, jak wspaniale smakuję zakazane jabłko. Ten dreszczyk emocji i podniecenia, który towarzyszy każdemu, kto po raz pierwszy wchodzi na salony, jest po prostu nie do opisania. Kasyno przyciąga niczym magnes i omamia niczym narkotyk. Samo przebywania w nim sprawia, że krew w żyłach płynie żwawiej i czuć własne bicie serca. A to dopiero początek. Jeszcze nie zasiedliśmy przy stoliku. To tylko próg. Gry hazardowe znane są chyba wszystkim.

Każdy pewnie spotkał się w życiu z opinią, że hazard to coś złego, a kasyna to miejsca gdzie nocami przesiaduje mafia i pierze swoje brudne pieniądze. Tym czasem mafia zdecydowanie woli robić to w lokalach typu dyskoteka niż oficjalnie zajmować się wielkimi pieniędzmi. Każdy więc, kto odważy się jednak spróbować kręcić ruletką w kasynie, po pierwszej euforii związanej z podnieceniem na widok wystroju sali, zrozumie, że wśród graczy są zwykli, przeciętni ludzie, którzy w niczym nie przypominają zakazanych twarzy i kwadratowych karków. W kasynie można spotkać wszystkich, z różnych środowisk.

Są i bardzo bogaci i mniej zamożni, i zwykli gapie z ulicy, którzy po prostu byli ciekawi, a przy okazji chcieli zaszaleć za swoją wypłatę. Najwięcej jest osób, które po prostu szukają szczęścia. Pragną za wszelka cenę odnaleźć go właśnie w kasynie i wygrać jakąś dużą sumę. Taką, która odmieni im życie raz na zawsze. Takich osób, marzycieli jest w kasynie najwięcej. Tuż obok prawdziwych, zapalonych graczy, dla których liczy się tylko gra.

Kasyna a komuna

Napisał: pokerzysta  /  Kategoria: artykuly

Istnienie kasyn w tym kraju, to bardzo ciekawa historia. Tuż po wojnie, w czasach głębokiego komunizmu, nikomu nie marzyło się, że istnieje coś takiego jak kasyno. Każdy obywatel, vel towarzysz zbyt był zajęty walką o swój byt przyziemny i ukrywaniem się w opozycji do władzy ludowej. Tym czasem, trudno uwierzyć, ale kasyna istniały wówczas i całkiem dobrze się im wiodło. Oczywiście nie były one reklamowane, jak to ma miejsce dzisiaj, ani nawet nie były jawne.

Gry hazardowe wówczas były niczym opozycja, czymś tajnym i skrywanym przed światem. Największym paradoksem jest to, że głównymi graczami i gośćmi kasyn byli dygnitarze państwowi i partyjni, komendanci milicji obywatelskiej i oczywiście cała masa ludzi ze światka przestępczego. Paradoksem jest to, że właśnie ci ludzie, najlepsi gracze i stali bywalcy kasyna na co dzień sami udawali, że walczą z hazardem i potępiają go bezgranicznie. Większość tych kasyn prowadzona była w prywatnych domach, tak by przypadkowa osoba nie mogła za nic, dowiedzieć się o jego istnieniu.

Działo się tak przez długie lata komunizmu, aż do przełomu w latach tysiąc dziewięćset osiemdziesiątego dziewiątego. Wtedy to, grać w pokera można już było oficjalnie, w oficjalnie otwartych salonach gier w całym kraju. Wstęp do takich salonów stał się otwarty dla wszystkich, nie tylko ludzi związanych z wyższymi sferami. Po roku dziewięćdziesiątym ubiegłego stulecia zaczęli grać wszyscy, którzy mieli na to ochotę, a kasyna w końcu zaczęły obracać prawdziwe wielka gotówką.